Plan usunięcia 6678 drzew rosnących wzdłuż dróg wojewódzkich na Warmii i Mazurach napotyka na coraz większy opór instytucji centralnych i służb ochrony środowiska. Od kilku tygodni Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie składa do lokalnych samorządów wnioski o wycinkę przydrożnych alei, uzasadniając je poprawą bezpieczeństwa kierowców. Zanim jednak gminy wydadzą decyzje, muszą uzyskać opinię Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie, a ta – zgodnie z przepisami – jest dla nich wiążąca.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska sygnalizuje, że masowe usuwanie drzew nie jest akceptowalnym scenariuszem. Resort podkreśla, że bezpieczeństwo ruchu drogowego i ochrona przydrożnych alei „nie wykluczają się”, wskazując na wachlarz środków inżynierii drogowej: bariery ochronne, lepsze oznakowanie, uspokojenie ruchu oraz skuteczną egzekucję ograniczeń prędkości. Według ministerstwa, reakcją na wypadki powinna być przede wszystkim przebudowa i projektowanie bezpieczniejszych tras, a nie mechaniczne sięganie po piły.
Klimatyczny resort formułuje zasadę, która ma obowiązywać przy wszystkich tego typu inwestycjach: w pierwszej kolejności analiza wariantów oszczędzających drzewa, wycinka wyłącznie tam, gdzie nie istnieje alternatywa, oraz pełna i realnie egzekwowana kompensacja przyrodnicza. Jednocześnie ministerstwo prowadzi uzgodnienia „wspólnego podejścia” z Ministerstwem Obrony Narodowej i Ministerstwem Infrastruktury. MON zwraca uwagę na dodatkowy, pozakomunikacyjny wymiar przydrożnych alei – mogą one utrudniać rozpoznanie z powietrza i zwiększać odporność infrastruktury drogowej na potencjalne zagrożenia.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie zaczęła już stosować zaostrzone podejście w praktyce. Rzeczniczka RDOŚ Justyna Januszewicz poinformowała, że negatywnie zaopiniowano dwa pierwsze wnioski złożone przez gminę Barciany. W jednym przypadku samorząd wnioskował o usunięcie 23 drzew – zdaniem dyrekcji faktycznie do wycinki kwalifikowały się jedynie 2, a w odniesieniu do kolejnych 6 zalecono jedynie pielęgnację koron. Drugi wniosek obejmował 93 drzewa, przy czym, jak wskazała RDOŚ, liczba egzemplarzy wymagających usunięcia była znacząco niższa niż początkowo postulowana.
Resort klimatu akcentuje, że przydrożne zadrzewienia pełnią szereg funkcji wykraczających poza estetykę krajobrazu: łagodzą skutki upałów, chronią nawierzchnie przed wiatrem i zawiewaniem śniegu, pomagają zatrzymywać wodę w krajobrazie, przeciwdziałają erozji i tworzą korytarze ekologiczne. Na Warmii i Mazurach historyczne aleje mają dodatkowo wartość kulturową i krajobrazową, co stało się jednym z głównych argumentów mieszkańców i inicjatywy „Skraj Drzew – STOP wycince drzew na Warmii”, domagających się niezależnych ekspertyz dendrologicznych. W obecnym układzie instytucjonalnym to RDOŚ, wspierana polityką resortu i uzgodnieniami z innymi ministerstwami, staje się kluczowym filtrem decydującym o tym, ile z blisko 7 tys. planowanych do usunięcia drzew faktycznie zniknie z warmińskich dróg.

L’Opéra de Paris se prépare à l’une des plus longues interruptions de l’histoire du Palais Garnier. La scène de l’édifice inauguré il y a 151 ans sera fermée de 2027 à 2032, soit cinq ans au lieu des deux initialement annoncés, en raison d’un allongement du calendrier des travaux de modernisation lié à la présence de plomb dans la cage de scène. La décision, dévoilée aux quelque 1.500 salariés puis confirmée à l’AFP par le directeur général Alexander Neef, marque un tournant pour une institution dont le vieillissement des bâtiments a été souligné par un rapport de la Cour des comptes.
Au départ, l’Opéra prévoyait un schéma alterné : deux ans de fermeture pour le Palais Garnier entre l’été 2027 et l’été 2029, puis deux ans pour l’Opéra Bastille entre mi‑2030 et mi‑2032. Le nouveau calendrier bouleverse cette organisation. Le chantier du Palais Garnier est désormais étalé sur cinq ans afin de permettre le retrait intégral du plomb dans les dessous et les dessus de scène, sous l’effet d’un renforcement de la réglementation et des exigences des organismes de prévention et de contrôle. En conséquence, les travaux de rénovation des équipements scéniques de Bastille, un temps envisagés à partir de 2030, ne démarreront qu’en 2033, pour une durée de deux ans.
L’objectif reste inchangé : moderniser en profondeur les cages de scène des deux sites, tant sur le plan scénique (machinerie) que sur celui du bâtiment (réseaux, traitement d’air, électricité). Comme dans de nombreux monuments historiques, la présence de plomb au Palais Garnier était connue et faisait déjà l’objet d’un suivi régulier, précise Alexander Neef. Le traitement de ce plomb figurait dans le projet initial, mais la nécessité désormais de le retirer intégralement dans la cage de scène prolonge considérablement l’opération et impose une première phase de chantier centrée sur ce retrait, avec son lot de nuisances, notamment bruits et vibrations.
Pour la direction, cette révision à la hausse du calendrier est assumée. « C’est un choix que nous assumons, un choix de responsabilité, un choix fait pour la pérennité de l’outil de travail », insiste Alexander Neef, qui affirme vouloir éviter d’ouvrir un nouveau chantier dans quelques années. Pendant que le Palais Garnier sera indisponible, l’Opéra de Paris maintiendra ses spectacles lyriques et chorégraphiques à l’Opéra Bastille, resté ouvert, et prévoit une programmation hors les murs dans d’autres salles de la capitale, comme le Théâtre des Champs‑Élysées, le Théâtre du Châtelet, le Théâtre de Chaillot ou le Théâtre de la Ville. La maison lyrique entre ainsi dans une longue période de transition, contrainte par des enjeux sanitaires et techniques, mais présentée comme un investissement pour la durée.