Finanse osobiste minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej‑Grendy znajdują się w centrum zainteresowania opinii publicznej. Media opisują jednocześnie zniknięcie domu z jej oświadczenia majątkowego, wysokie kwoty określone jako „inne osiągnięte dochody” oraz dalsze wypłaty z publicznej spółki Szpitale Pomorskie, której przez lata była prezesem. W tle trwa postępowanie prokuratury dotyczące jednego z kontraktów zawartych przez województwo z podmiotem powiązanym ze środowiskiem ochrony zdrowia, wszczęte po zawiadomieniu polityków PiS.
Z analizy oświadczeń majątkowych i ksiąg wieczystych, opisanej m.in. przez Wirtualną Polskę i inne redakcje, wynika, że 25 sierpnia 2025 r., miesiąc po objęciu funkcji ministra zdrowia, Sobierańska‑Grenda aktem darowizny przekazała swój udział w domu pod Malborkiem na rzecz męża. Nieruchomość o powierzchni 109 mkw., wraz z działką 637 mkw., była wcześniej współwłasnością małżeńską. Minister wyceniła dom na 420 tys. zł. Aby doszło do darowizny udziału we wspólnej nieruchomości, małżonkowie musieli wcześniej rozdzielić majątki – z dokumentów nie wynika jednak, kiedy dokładnie to nastąpiło. Skutek jest praktyczny: po ustanowieniu rozdzielności majątkowej dom, który figurował w pierwszym oświadczeniu minister na początku kadencji, nie pojawia się już w oświadczeniu za 2025 r., bo formalnie należy do męża.
Pytania mediów budzi także struktura dochodów minister. W oświadczeniu majątkowym za 2025 r. Sobierańska‑Grenda wykazała 725 tys. zł jako „inne osiągnięte dochody”. Równolegle Wirtualna Polska ujawniła, że publiczna spółka Szpitale Pomorskie wypłaciła jej w 2026 r. kolejną transzę świadczenia z tytułu zakazu konkurencji, w wysokości 57 tys. zł. W 2025 r. była prezes otrzymała z tej spółki łącznie ponad 530 tys. zł – w tej kwocie znalazły się m.in. wynagrodzenie, ekwiwalent za niewykorzystaną przerwę w świadczeniu usług, ryczałt samochodowy oraz odszkodowanie wynikające z umowy o zakazie konkurencji. Wypłaty za zakaz konkurencji są typową klauzulą w kontraktach menedżerskich, ale w tym przypadku dotyczą osoby, która po odejściu ze spółki stanęła na czele resortu odpowiedzialnego za cały system ochrony zdrowia.
Ministerstwo Zdrowia nie odpowiedziało dotąd mediom na pytania dotyczące przekazania nieruchomości na męża ani szczegółów wysokich „innych dochodów” wykazanych w oświadczeniu. Tymczasem na poziomie politycznym sprawa zaczyna mieć szerszy kontekst. Podczas piątkowej konferencji premier Donald Tusk zapowiedział, że oczekuje pilnych rekomendacji w sprawie ochrony zdrowia i nie wykluczył „decyzji personalnych”. To sygnał, że wątpliwości wokół majątku i relacji finansowych obecnej minister zdrowia ze spółką Szpitale Pomorskie mogą stać się jednym z czynników wpływających na decyzje kadrowe w rządzie, nawet jeśli formalnie mieszczą się w granicach obowiązującego prawa. Na razie pozostają przede wszystkim źródłem presji opinii publicznej i opozycji, domagających się pełnego wyjaśnienia sprawy.

Le compte à rebours est lancé pour Duralex. Placée en redressement judiciaire le 1er juin, la verrerie de La Chapelle-Saint-Mesmin (Loiret) est désormais engagée dans un plan de cession validé par le tribunal de commerce d’Orléans début juillet. Les candidats à la reprise ont jusqu’au 6 août pour déposer un dossier complet, avant une audience clé fixée au 17 septembre qui doit examiner les offres et tracer les lignes du futur de l’entreprise et de ses 243 salariés.
Fondée en 1945 et connue pour ses verres de cantine réputés incassables, Duralex affronte son cinquième redressement judiciaire en un peu plus de vingt ans. Deux ans après avoir été reprise en Scop par ses propres salariés, l’usine n’a pas réussi à surmonter ses difficultés financières. Le tribunal a accordé une période d’observation de six mois avec poursuite d’activité, mais le sort du site et de son savoir-faire industriel dépend désormais de l’issue du plan de cession.
Selon le syndicat Force ouvrière, une quarantaine de marques d’intérêt ont été recensées, sans qu’aucune ne se soit pour l’instant concrétisée en offre formalisée. À l’audience, aucun nom de repreneur potentiel n’a été évoqué. Les syndicats insistent sur la nécessité d’un « projet industriel sérieux » porté par un repreneur « compétent » capable de maintenir l’activité sur le site. Des élus locaux alertent sur le risque de voir émerger des candidats intéressés par la seule marque Duralex, sans engagement sur la production et l’outil industriel.
Dans l’usine, l’activité a été ajustée pour préserver la trésorerie. La production, mise en pause le 12 juin afin de réduire les charges et de concentrer les équipes sur l’emballage et la préparation des commandes, a redémarré avec la relance d’une ligne de fabrication. À l’extérieur, une quarantaine de militants, à l’appel de la CGT, se sont rassemblés devant le tribunal d’Orléans lors de la dernière audience pour afficher leur soutien à la verrerie et rappeler l’enjeu social et industriel de ce nouveau tournant pour Duralex.