Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad udostępniła kierowcom ostatni brakujący fragment autostrady A2 między Warszawą a Białą Podlaską. Chodzi o odcinek Siedlce–Łukowisko, który domyka około 140‑kilometrową trasę od węzła Lubelska na wschodnich obrzeżach stolicy do Białej Podlaskiej. Dzięki nowemu połączeniu czas przejazdu na tej relacji ma skrócić się z około trzech godzin do niewiele ponad jednej.
Budowa odcinka między Siedlcami a Białą Podlaską została podzielona na cztery fragmenty. W piątek oddano do ruchu dwa z nich: Siedlce Południe–Malinowiec oraz Malinowiec–Łukowisko. Ich łączna długość to 38,7 km, a wartość kontraktów sięgnęła 978 mln zł. Wcześniej kierowcy otrzymali do dyspozycji m.in. 8‑kilometrowy fragment od węzła Siedlce Południe do Siedlce Wschód, a pod koniec kwietnia – blisko 27‑kilometrową trasę między Łukowiskiem a Białą Podlaską.
Cały projekt A2 na odcinku Siedlce–Biała Podlaska, obejmujący cztery fragmenty o łącznej długości 65,4 km, kosztował blisko 3 mld zł. Ponad 1,3 mld zł z tej kwoty stanowiło dofinansowanie z funduszy Unii Europejskiej. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak, obecny na otwarciu nowej trasy, podkreślił znaczenie inwestycji dla rozwoju gospodarczego wschodniej Polski, w tym dla przedsiębiorców i branży turystycznej.
Nowo oddana część autostrady posiada dwie jezdnie z dwoma pasami ruchu oraz rezerwę pod dobudowę trzeciego pasa w przyszłości. W ramach inwestycji powstały obiekty inżynierskie, drogi do obsługi ruchu lokalnego, system odwodnienia, oświetlenie, urządzenia ochrony środowiska i bezpieczeństwa ruchu drogowego, a także chodniki i ścieżki rowerowe. Na trasie funkcjonują trzy pary Miejsc Obsługi Podróżnych, a kolejne mają zostać udostępnione w lipcu, co ma dodatkowo zwiększyć funkcjonalność nowego odcinka głównej osi drogowej wschodniej części kraju.
La justice française a refermé jeudi un chapitre clé du long parcours judiciaire de José Antonio Urrutikoetxea, dit Josu Ternera, figure historique de l’organisation armée basque ETA. La cour d’appel de Paris l’a acquitté du chef d’« association de malfaiteurs terroriste » pour la période 2002-2005, estimant qu’il n’existait pas de preuves suffisantes de son appartenance à l’organisation durant ces années où il vivait en clandestinité sur le territoire français. Cette décision met fin au dernier dossier encore ouvert contre lui en France, après plus de quatre ans de procédures depuis son arrestation dans les Alpes en mai 2019.
Les magistrats parisiens ont jugé que les éléments avancés par le parquet – principalement des empreintes digitales et des traces ADN retrouvées dans des caches ou appartements de l’ETA à Lourdes et Villeneuve-sur-Lot en 2002 et 2005 – ne permettaient pas de démontrer ni les éléments matériels ni l’intention criminelle nécessaires à une condamnation. La présidente du tribunal a donc prononcé l’absolution, à rebours des réquisitions du ministère public, qui réclamait cinq ans de prison avec sursis et une mesure d’expulsion définitive du territoire français. Le parquet conserve la possibilité de faire appel de ce jugement, faute de quoi il deviendra définitif.
Paradoxalement, cet acquittement ne rapproche pas l’ancien dirigeant d’ETA d’une remise en liberté durable, mais d’un transfert vers l’Espagne. La disparition de toute affaire pendante en France fait tomber la dernière barrière juridique à l’exécution des mandats d’arrêt européens émis par la justice espagnole. La cour d’appel de Paris avait déjà accepté, début juin, le principe d’une euro-ordonnance de l’Audiencia Nacional, mais en avait différé l’exécution dans l’attente de la décision sur ce dernier dossier. Avec l’absolution de jeudi, la voie est désormais libre pour sa remise aux autorités judiciaires espagnoles.
Âgé de 75 ans et souffrant de problèmes de santé, Josu Ternera est réclamé par Madrid dans le cadre de deux procédures distinctes. L’une porte sur sa présumée implication dans l’attentat contre la caserne de la Garde civile à Saragosse en 1987, qui avait fait onze morts, dont cinq enfants. L’autre enquête concerne la supposée utilisation du réseau de herriko tabernas, des bars liés à la mouvance abertzale, pour le financement d’ETA. Après plus de seize ans de cavale, son arrestation en 2019 avait relancé ces dossiers côté espagnol. Désormais, avec la fermeture du contentieux français, la décision parisienne marque un tournant : elle ne disculpe pas l’ancien responsable basque des affaires instruites en Espagne, mais en rapproche au contraire l’examen par les tribunaux de l’autre côté des Pyrénées.